Wspomnień czar

Narodziny Szkoły

Do Zabrza przyjechałam w ramach akcji repatriacyjnej w połowie maja 1945 roku, niewiele dni po zakończeniu działań wojennych. Jako nauczycielka byłam aktywnym świadkiem rodzenia się polskiej szkoły na terenie, który przez wiele wieków był bezskutecznie niemczony. Zabrze w tym czasie miało charakter obszaru przyfrontowego – ulice zamknięte zasiekami, miasto na obrzeżach jeszcze dymiło, dla ruchu dostępne były jedynie ul. 3 Maja i Wolności. Ludzi na ulicach spotykało się niewiele, a od zmroku do ranka życie zupełnie zamierało. W takich warunkach grupa nauczycieli licząca niewiele ponad 10 osób rozpoczynała pionierską pracę z młodzieżą autochtoniczną, która język polski znała z wydawnictw z okresu plebiscytu lub książeczek do nabożeństwa, przechowywanych w domach śląskich.


Na terenie Zabrza szkolnictwo rozwijało się dosyć szybko. Nauczyciele z ogromnym zaangażowaniem, społecznie – gromadząc zniszczony stary sprzęt – przygotowywali szkolne pomieszczenia do przyjęcia uczniów. Pod koniec maja 1945 roku w miarę normalną pracę rozpoczęto w szkołach podstawowych, a w stadium organizacji były jedno żeńskie i dwa męskie gimnazja. Pracę rozpoczęłam w I Gimnazjum i Liceum Męskim (obecnie III LO) jako nauczycielka geografii. Kuratorium O. Szk. w Katowicach, któremu podlegały szkoły średnie, zatrudniało nauczycieli zgodnie z wyuczoną specjalnością, jednak początki tej pracy wiązały się przede wszystkim z nauką języka polskiego, a treści przedmiotowe ograniczały się jedynie do terminologii danego przedmiotu. Dzięki prawidłowej działalności Inspektoratu Oświaty szkolnictwo rozwijało się szybko, a rok szkolny 1946 można już zaliczyć do normalnej, regularnej, programowej pracy dydaktyczno-wychowawczej.

W roku szkolnym 1947/48 rozpoczęło ożywioną działalność TPD (Towarzystwo Przyjaciół Dzieci). W Zabrzu powstało I Liceum Ogólnokształcące TPD, a w roku 1948/49 Liceum Ogólnokształcące przy ulicy św. Michała, obecne II LO. 
Na dyrektora I Liceum powołano mgr Marię Giżycką, której powierzono organizowanie szkoły. Szkoła na razie miała tylko klasy ósme i dziewiąte, a pierwszy egzamin dojrzałości odbył się w czerwcu 1951r. Po dwóch latach Kuratorium O. Szk. w Katowicach powierzyło funkcję dyrektora mgr Kazimierzowi Machalskiemu – doświadczonemu nauczycielowi i wychowawcy młodzieży. Zastępstwo objęła mgr Elżbieta Siemaszkiewicz. Skompletowane grono stanowiło wypróbowaną kadrę, z odpowiednim stażem i doskonałym doświadczeniem pedagogicznym. 
Do szkoły zgłaszała się młodzież autochtoniczna, dzieci repatriantów i młodzież napływowa przybyła wraz z rodzicami z centralnej części Polski; byli i tacy, którym wojna uniemożliwiła normalną naukę. Był więc doskonały zespół pedagogiczny i młodzież żądna wiedzy, pragnąca uzupełnić braki w nauce oraz pogłębiać swą wiedzę na uczelniach. Toteż w bardzo krótkim czasie szkoła wybiła się na czołową pozycję zabrzańskiego szkolnictwa. Szczególnie wyróżniał się poziom nauk matematyczno-fizycznych, więc nasze liceum stale zasilało liczbę studentów Politechniki Śląskiej, którzy w czasie studiów wynikami w nauce godnie reprezentowali szkołę, która dała im patent dojrzałości.
Po dwóch latach prowadzenie szkoły dyr. K. Machalski został przeniesiony na równorzędne stanowisko do I Liceum Ogólnokształcącego im. Wł. Lenina w Zabrzu.

Funkcję dyrektora II LO powierzono mgr Elżbiecie Siemaszkiewicz, która kierowała później liceum przez 20 lat.
Pierwsza pionierska kadra pedagogiczna – to wypróbowani nauczyciele, którzy od pierwszego dnia pracy szkoły, wprowadzili wspaniałą atmosferę rzetelnej nauki – wielu z nich nie ma wśród nas, są to: mgr Stefania Grzybowska, mgr Zofia Wilska, mgr Maria Giżycka, mgr Janina Wiśniewska, prof. Stanisław Rymarowicz, prof. Apolinary Wojnarowski, mgr Janusz Markowski. Wspomniałam tylko nielicznych – o tych pierwszych, a przecież okres 40-lecia, to bardzo wiele lat, przez które przeszli liczni. Z tej pionierskiej kadry została niewielka grupa pedagogów i ci są dzisiaj z nami. Nauczyciele lat pięćdziesiątych byli nie tylko pedagogami, lecz także działaczami społecznymi, aktywistami związkowymi i partyjnymi, członkami Towarzystwa Wiedzy Powszechnej, animatorami kultury i oświaty w zakładach pracy. W tych latach było wciąż za mało nauczycieli, a potrzeby organizowania coraz to nowych typów szkół rosły, toteż prawie każdy z uczących zaliczał po dwa etaty. 
Niestety warunki bytowe nauczycieli były wyjątkowo trudne. Mieszkania opuszczone i wyszabrowane, stołówka wprawdzie wyłącznie nauczycielska, ale menu niezmiennie monotonne: kluski z sałatą przez cały tydzień, a na okrasę od czasu do czasu 1 kg. rąbanki, 1 kg. buraczanej marmolady, 1 kg. chleba. Wszyscy jednak byliśmy bardzo szczęśliwi, pełni zapału, potrzebni, młodzi, naładowani twórczą energią – więc rezultaty pracy były widoczne.
Rok szkolny 1950/51 był rokiem normalnej, programowej pracy. I Liceum już miało pełną ilość klas, a w czerwcu 1951r. do pierwszej matury przystąpiło tu 55 abiturientów. Wszyscy oni skończyli potem wyższe uczelnie. Dzisiaj wielu z nich jest naukowcami, zajmuje czołowe stanowiska polityczne, administracyjne nie tylko na terenie rodzimego miasta, niektórych losy rzuciły na różne kontynenty świata – od Ameryki Płn. po Australię. 
W ciągu 40-lecia szkoła przechodziła różne etapy zmian organizacyjno-dydaktycznych, które przy częstej zmianie programów nauczania, braku i niedostosowania pracy szkoły ukierunkowanej przez nadrzędne władze oświatowe, zajęcia z młodzieżą miały charakter wielokierunkowy, a zadaniem ich było:
- poszerzenia treści naukowych, zainteresowań, kształtowanie własnych poglądów, krytycyzmu poprzez udział w olimpiadach przedmiotowych, konkursach, sesjach popularno-naukowych,
- rozbudzanie uczuć patriotycznych, umiłowania Ziemi Ojczystej przez poznawanie różnych regionów geograficznych i gospodarczych Polski, co miało szczególne znaczenie na terenie Ziem Odzyskanych,
- rozwijanie zamiłowania do sportów, wyrabianie tężyzny fizycznej młodzieży przez aktywne włączanie się do wszelkich imprez sportowych na terenie szkoły, miasta i województwa.
Jako pierwsza z pedagogów wyróżniające wyniki osiągnęła mgr St. Grzybowska, doprowadzając swoich wychowanków do centralnej krajowej olimpiady języka polskiego w Warszawie. W pracy z uczniami mającymi zamiłowanie do nauk ścisłych doskonałe wyniki osiągał prof. St. Rymarowicz, który od 1964 roku systematycznie „dostarczał” laureatów Głównemu Komitetowi Olimpiady Fizycznej.
„Poznaj swój Kraj” stało się dewizą Szkolnego Koła PTTK, którym opiekowała się mgr Janina Wiśniewska – doskonała organizatorka wycieczek szkolnych, obozów wędrownych, rajdów krajoznawczych, konkursów geograficznych, które cieszyły się dużym powodzeniem. Sp. J. Wiśniewska za swoją aktywną i owocną działalność w pracy z młodzieżą była wielokrotnie odznaczana przez PTTK. 
Ona dała początek Kołu Krajoznawczemu II LO.

Od pierwszych dni pracy obowiązek wyrabiania nawyków sportowych u młodzieży podjęli prof. Apolinary Wojnarowski i prof. Janina Dzbańska. 
Sprzyjające warunki – sala gimnastyczna, sprzęt sportowy, boisko – pozwoliły na sprawną organizację drużyn koszykówki, siatkówki. Na razie był trening klasowy, szkolny, następnie rozgrywki miejskie MKS, a od 1964 roku nie oddaliśmy I miejsca w koszykówce męskiej, nasza drużyna żeńska siatkarek była najlepsza.

W 1964 roku z inicjatywy nauczyciela przysposobienia obronnego mgr M. Pileckiego zosrganizowano Uczniowskie Kursy Samochodowe. Komitet Opiekuńczy PSS w Zabrzu przekazał szkole wyeksploatowaną warszawę dla celów szkoleniowych. Przedsiębiorstwo „Mostostal” przyszło szkole z pomocą, auto wyremontowano, odnowiono i przez długi czas dobrze służyło kursantom. Potem, gdy nie nadawało się już do wykorzystania, dyrekcja szkoły nawiązała współpracę z LOK, tym samym szkolenie trwało nadal.

Dużym osiągnięciem dyrekcji szkoły było zorganizowanie wypoczynku młodzieży w okresie przerwy zimowej, przy równoczesnym kontynuowaniu zajęć lekcyjnych. Za zgodą Kuratorium Okr. Szkoln. w Katowicach od 1951 roku młodzież klas maturalnych pod opieką nauczycieli wyjeżdżała w Beskid Śląski. Tradycja zimowego wypoczynku młodzieży trwa nadal, zmienił się tylko charakter zajęć i w rezultacie przeobraził się w Obóz Szkolenia Narciarskiego Młodzieży, prowadzony pod kierunkiem instruktorów Zabrzańskiego Klubu Narciarskiego PTTK w Zabrzu, wieńczony zwykle zawodami i dyplomem ukończenia kursu.
Sojusznikiem dyrekcji szkoły była i jest Rada Uczniowska i organizacje ideowo-wychowawcze. W pierwszych latach pracy liceum był to ZSM.

Harcerstwo w szkole miało swoje znaczące miejsce. Dopóki szkoła była pełną „jedenastolatką” – obejmowała szkołę podstawową i liceum, a od czasu podziału szkół, co nastąpiło w 1966 roku – rozwijało się raczej przy szkole podstawowej.
Organizacja młodzieżowa i Rada Uczniowska, współpracując z dyrekcją liceum, były realizatorami licznych uroczystości szkolnych, miejskich i wojewódzkich.

W pierwszych latach po odzyskaniu niepodległości władze miejskie nadawały nazwy ulicom Zabrza, ulicę św. Michała, przy której znajdowała się szkołą, nazwano ul. Gen. Karola Świerczewskiego. Od tego czasu utożsamiano nazwę szkoły z nazwą ulicy. Aby pozostać przy nadanej samorzutnie przez społeczeństwo nazwie szkoły, dyrekcja liceum wystąpiła z wnioskiem do Kuratorium O. Szk. w Katowicach o formalne załatwienie sprawy. I tak 12.10.1964r. – w XX rocznicę powstania Wojska Polskiego – szkoła otrzymała imię Gen. K. Świerczewskiego, a w holu szkoły odsłonięto portret jej patrona, pędzla artysty malarza St. Żechowskiego. W uroczystości uczestniczyła delegacja Jednostki Wojskowej; zapoczątkowało to kontakty i współpracę młodzieży z wojskiem. 

Na Zjazd Absolwentów – w piętnastą rocznicę pierwszego egzaminu dojrzałości – w styczniu 1966 roku przybyło około 400 absolwentów szkoły, z ogólnej liczby 626. Było to wspaniałe spotkanie świadczące o przywiązaniu byłych uczniów do szkoły i wychowawców. Na uroczystej akademii absolwenci przekazali swoim młodszym kolegom ufundowany przez siebie sztandar, który do dziś służy już drugiemu pokoleniu. Skoro wspominamy uroczystości rocznicowe, to należy podkreślić udział naszej młodzieży w „Złotych Godach Zabrza”, jakie odbyły się w 50 rocznicę nadania praw miejskich miastu. „Złote Gody” świętowano przez zorganizowanie konkursów wiedzy o naszym mieście, rajdów terenoznawczych i okolicznościowych akademii. Tradycyjnie uczestniczyła młodzież II LO w dorocznym „Zabrzańskim Wrześniu”, organizowanym przez Towarzystwo Miłośników Zabrza. Nasi wychowankowie biorący udział w kawalkadzie, stanowiącej jedną z głównych atrakcji tej regionalnej imprezy wyróżniali się zawsze pomysłowością i oryginalnością. Wspominam „Zabrzański Wrzesień”, ponieważ tego typu impreza wiązała uczuciowo młodzież z regionem, w którym mieszka i żyje, wzbudzała chęć poznania zwyczajów i obyczajów ludu śląskiego i była bodźcem do nauki historii tej ziemi, do poznawania miejsc związanych z powstaniami śląskimi – Górą św. Anny i Muzeum Powstańczym w Leśnicy.

Wspomnienia o szkole, które prowadziłam od czasu powstania, nie mają charakteru kroniki ani nie są próbą odtwarzania historii liceum. Jest to jedynie przypomnienie faktów i przeżyć, które na trwałe pozostały w pamięci uczniów i nauczycieli. Pominęłam wiele zagadnień – przede wszystkim sprawy kadry pedagogicznej i bazy materialnej szkoły – przyczyną tego była płynność zespołu pedagogicznego i wielokrotne zmiany administracyjno-gospodarcze szkoły. Pragnę jednak przypomnieć, że od 1966 roku placówka była jedną z największych szkół woj. katowickiego, liczyła 29 oddziałów, ponad 1000 uczniów i 36-40 pracowników pedagogicznych. Była to Szkoła Podstawowa i Liceum Ogólnokształcące TPD im. Gen. K. Świerczewskiego, a od 1966 roku wyłącznie szkoła licealna. Na polecenie KOS w Katowicach przeprowadzono podział szkół, szkoła podstawowa pozostała pod odrębnym kierownictwem, jako samodzielna jednostka.

II Liceum Ogólnokształcące ma swoją piękną kartę w historii zabrzańskiego szkolnictwa. Liczne odznaczenia, puchary, proporce, dyplomy zdobywane za osiągnięcia w pracy pozalekcyjnej, ideowo-społecznej, olimpiadach przedmiotowych. Zawodach sportowych dowodzą, że praca dydaktyczno-wychowawcza zaowocowała. Największą satysfakcją dla grona pedagogów jest przywiązanie absolwentów do swojej szkoły. Wyraża się ono nie tylko licznym uczestnictwem w spotkaniach i zjazdach organizowanych w latach rocznic, ale także podejmowaniem nauki w naszym liceum przez drugie już pokolenie młodzieży – dzieci naszych absolwentów. Wspaniała atmosfera, jaka panowała przez cały okres corocznej pracy liceum – harmonia współżycia, wyrozumiałość dyrekcji szkoły – głęboka wiedza i zdyscyplinowanie, wysokie wymagania naukowe w stosunku do uczniów i grona pedagogicznego, aktywna współpraca z Komitetem Rodzicielskim, który zawsze ofiarnie wspierał wszelkie akcje organizowane dla młodzieży, pomoc Komitetu Opiekuńczego (przez długi okres czasu PSS), polegająca na udzielaniu subwencji, zwłaszcza przy organizowaniu zimowiska dla młodzieży licealnej, zgrana praca wszystkich sojuszników szkoły – zadecydowały o miejscu szkoły, które zajęła ona wśród placówek oświatowo-wychowawczych Zabrza. 
Wypada podziękować wszystkim sprzymierzeńcom II Liceum, którzy nie z obowiązku, ale z dobrej woli i serca przez wiele lat służyli i służą naszej szkole.
Materiał zebrała: Elżbieta Siemaszkiewicz 
Tekst pochodzi z wydawnictwa okolicznościowego z okazji jubileuszu 40-lecia Dwójki: „II LICEUM OGÓLNOKSZTAŁCĄCE im. Gen. Karola Świerczewskiego w Zabrzu. ECOLE ASSOCIEE – UNESCO. THE UNESCO ASSOCIATED SCHOOL. 1948/49 – 1988/89” Zabrze 1989.